czwartek, 24 kwietnia 2014

sto pięćdziesiąt sześć - gryf na tarczy

Przez 3 dni tworzyłam W. gryfa na tarczy. Myślę, że wyszedł nieźle :-) teraz nie będzie można przegapić Kompanii Gryfitów na turniejach (a jak jeszcze przyjdzie chorągiew to dopiero będzie szał).

Dziś się szykuje dłuuugi i intensywny dzień: parę miejsc do odwiedzenia, szycie pikowańca pod kapalin (też dla W.), poprawki krawieckie w mojej sukni oraz warsztaty kaligrafii i iluminacji... Trzymajcie za mnie kciuki, bo coś mnie jakieś choróbsko dopada :-(

Nr. 156 i moje dzieło ;-)


4 komentarze:

  1. precyzyjna robota! nie moje klimaty, ale wyszedł bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo dokładnie i ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby nie dopadło Cię to choróbsko. :)

    OdpowiedzUsuń